Keks? Czemu nie!
Nie pora na keksa? Nic bardziej mylnego. Siostra wybierała się na wakacje i z chęcią wzięłaby jakieś ciacho. Tylko jakie, aby wytrwało podróż? Drożdżowe z owocami może by się sprawdziło, ale nigdy nie wiadomo jak zachowałyby się owoce. Dlatego najlepszym rozwiązaniem są ciasta babkowe, ucierane… ale żeby nie brakowało smaku i aromatu zdecydowaliśmy się na keks, tym bardziej,że ponoć najelpszy jest po 2-3 dniach. Ciasto wytrwałe, bardzo smaczne i aromatyczne. Idealne na wyjazd 🙂 Jeden keks wydałam w drogę, drugi upiekłam dla domowników. Wszyscy narobiliśmy sobie ochotę. Ten tutaj z lukrem, ten na wyjazd bez. Tak wszystkim smakował, że pół zjedzone jeszcze na ciepło. Taki niestety gorzej się kroi i bakalie lekko wyskakiwały, na zdjęciach więc są te mniejsze kawałki, które przetrwały…



