trening na diecie
Trening,  Moje Treningi Tygodnia,  Odchudzanie,  Zdrowie

Trening odchudzający- podsumowanie tygodnia:)

treningi odchudzające, co ćwiczyć żeby schudnąć,  trening odchudzający,


Już jest czwartek, a ja dopiero teraz robię podsumowanie poprzedniego tygodnia… Najważniejsze jednak, że cykl trwa 😀 Treningi w zeszłym tygodniu to w znacznej mierze “pilatesowe” sesje z obciążeniem, joga ale dynamiczna oraz spacerowanie, a raczej chodzenie 🙂
Każda forma sprawdzi się jako trening odchudzający.

Tym cyklem chcę Was zachęcić do codziennej aktywności. Wbrew pozorom to nie jest tak trudne, bo trening możecie też podzielić na 2 sesje trwające 15-20 minut 🙂 To wcale nie jest dużo- wystarczy dany dzień dobrze zaplanować albo przeplanować, czyli wyrzucić z planu czynność, której nie musicie w danym dniu wykonać- przełożyć ją na mniej zajęty dzień… Nie rezygnujcie jednak z tych 20 minut!!! Wzmocnicie ciało i spalicie trochę kalorii 🙂 Większość aktywności można potraktować jako trening odchudzający.


1) Poniedziałek- cardio na rozruch – dwa treningi po 15 minut + 10 minut rozciągania!


Taki rozkład treningu sprawia, że jesteśmy aktywni przez cały dzień. Czasem warto wykonać dwie krótsze sesje zamiast jednej długiej. Taki trening jest odchudzający, gdyż rozrusza Wasze ciało, a serce zacznie trochę szybciej bić 🙂



trening odchudzający


2) Wtorek- konkretna sesja pilatesowa, działa na całe ciało. Najważniejsze, to zmieniać treningi i zaskakiwać organizm.

Przy treningu siłowym jest trudniej o adaptację ciała do tego typu treningu, bo zawsze jest to wyzwanie- albo trochę więcej powtórzeń, nowe ćwiczenie, większy ciężar. Inaczej w przypadku treningu wydolnościowego typu cardio- organizm szybciej się przystosowuje…Trening siłowy to również trening odchudzający. Wzmacnia ciało, a dodatkowo mięśnie wykorzystują dodatkową energię do regeneracji. Muszę przyznać, że dłuższa sesja pilates to było wyzwanie! Czułam napięte mięśnie po treningu- polecam 🙂



3) Środa- bez szaleństw w tym dniu, bo po pracy jednak parę rzeczy do załatwienia…. Ćwiczenia wykonane, ale dopiero około godziny 21, dlatego od razu wiedziałam, że będzie to joga. Lepszy sen gwrantowany 🙂





4) Czwartek- w tym dniu miałam naprawdę sporo energii. Krokowy plan wykonany, czyli 7000 kroków na liczniku zrobione, a do tego oczywiście trening

Nie sądziłam, że tak bardzo rozruszam moje ciało.
Ten zestaw jest idealny na odchudzanie- cardio odpowiada za zwiększony wydatek energetyczny, czyli tzw “calories-out”, a pilates pięknie wzmacnia ciała. Działa też rozluźniająco i porusza mięśnie głębokie! W tym dniu podeszłam do rozwoju ciała dwuetapowo. Trening odchudzający w formie cardio i siła w postaci ćwiczeń pilates. Uwielbiam obie aktywności. Pilates jest wspaniałym treningiem dla kobiet, gdyż dodaje gracji i poprawia postawę 🙂



5) Piątek- każdy z nas jest inny i potrzebuje innego rodzaju ruchu. We mnie chyba jest dość sporo Pitty ( ajurwedyjskiej doszy), bo każdą wolną chwilę chcę wykorzystać produktywnie.

Gdyby ktoś mnie zapytał, czy chcę posiedzieć- od razu odpowiedziałabym, że to strata czasu… przejdźmy się chociaż na spacer! Taki rodzaj odpowiedzi idealnie pasuje właśnie do Pitty, w której jest dużo ognia i energii. Musiałam więc ją spożytkować. Zaszalałam wybierając HIIT, ale 20 minutowy, a do tego 8 minut obwodówki- 13 rund po 30 sekund:) Bardzo polecam trening składający się z czasowych rund ćwiczeń i odpoczynku. Jeśli już trochę ćwiczysz, to łatwo możesz skomponować swój trening odchudzający i wybrać ćwiczenia, które lubisz 🙂



.


.

6), 7) Sobota i niedziela- weekendowo, no i niestety trochę mniej “czystych treningów”, ale w każdym dniu zrobione 8000 kroków!

– W sobotę rano zrobiłam jogę na rozruszanie ciała- włączyłam muzykę i wykonałam swoje ćwiczenia. Trwało to 20 minut. Miałam w planach więcej się poruszać, ale co innego mnie pochłonęło…. Misja PĄCZKI- tak, mamy już post, a ja pączki robiłam…jednak dopiero w weekend udało się świętować Tłusty Czwartek domowymi wypiekami 😛 Wybaczcie, ale po sklepowe nie sięgam…. Zresztą kulinarnym wyzwaniom mówię TAK- pączki były boskie 🙂

Niedziela– kroki wykonane, ale to już wspominałam, a do tego nic innego jak dynamiczna joga 😀 Świetna na rozruszanie metabolizmu, zwłaszcza, że to był mój drugi pączkowy dzień 😉 Joga to nie do końca trening odchudzający, ale akurat w związku z moim żołądkiem pełnym pączków, dynamiczna sesja jogi sprawdziła się lepiej 😀

To już był kolejny wpis z relacją moich treningów 🙂
Jeśli jednak szukasz treningów, które bardziej pomogą w walce z tkanką tłuszczową, to zajrzyj do mojego porzedniego wpisu- tam więcej interwałów, które świetnie działają na sylwetkę 🙂
Zajrzyj —-> TUTAJ

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *